wtorek, 15 kwietnia 2014

Zapowiedz odcinka 21 ( JUŻ W ŚWIĘTA)


Ciekawość tak mnie zżerała, że musiałam na chwilkę tam zajrzeć? Moje serce dostało przyspieszenia. Ale to już zobaczymy w święta. Teraz uchylę rąbka tajemnicy.........


Rano obudził mnie radosny śpiew ptaków. Zsunęłam się delikatnie z łóżka i cichutko na palcach wyszłam z pokoju, by nie zbudzić siostry.
Już na schodach poczułam zapach świeżo zaparzonej kawy.
- Dzień dobry – zwróciłam się do męża, który siedział przy kuchennym stole.
- Dzień dobry. Jak się spało? Zapytał.
- Nawet nieźle. Byłyśmy tak zmęczone, że usnęłyśmy od razu. A gdzie Bary? Zapytałam, widząc puste legowisko. Wypuściłeś go na dwór?
- Nie, twój pupilek śpi sobie smacznie, w salonie na naszym łóżku. Zostawiłaś mnie samego, więc cię zastąpił.
- Oj tam, oj tam. Raz cię zostawiłam i już dąsy? Powiedziałam całując męża w czoło. Bary jest lepszy, niż jakakolwiek, wypasiona poduszka elektryczna, chyba nie zaprzeczysz kochanie?
- Może i lepszy, ale zajmuje prawie całą powierzchnię do spania – powiedział mąż, dopijając kawę. Nie chce mi się jechać dziś do miasta. Mam tyle roboty – powiedział Zbyszek.
- A co masz jeszcze zamiar robić?
- Myślałem o ociepleniu drzwi do twojej piwniczki, bo jeśli masz tam zamiar przechowywać płody rolne, to muszę się tym zająć. I jeszcze pomyślałem o doprowadzeniu prądu.
Piwniczka? Natychmiast, zapaliło mi się czerwone światełko w głowie.
- Ale po co masz ocieplać drzwi? Przecież dawniej tylko tam trzymali produkty i nie było lodówek.
- Ale nie wiesz jakie były zimy, być może łagodniejsze, no i to światło w środku, musi być.
- Ale ja nie chcę tam światła! Zawołałam przerażona pomysłem męża, który dążył do tego, by pokrzyżować moje plany. Niech to miejsce pozostanie takie, jakie było w tamtych czasach. Są tam lampy naftowe i to nam zupełnie wystarczy – powiedziałam jednym tchem, nie dopuszczając męża do głosu.
- Wolisz chodzić po ciemku? Nic nie rozumiem – powiedział Zbyszek, zaskoczony moją wypowiedzią.
- Tak, już wystarczająco unowocześniliśmy ten wiekowy dworek. Piwniczka ma pozostać nienaruszona.
- No dobrze, jak sobie jaśnie pani życzy. Ale drzwi mogę chyba trochę ocieplić? Zapytał.
- Tak, na drzwi się zgadzam, ale reszta pozostaje, taka jaka jest.
- Ok. Pani prośba jest dla mnie rozkazem! Zawołał mąż i przechylając się przez stół, ucałował moją dłoń.
cdn

SPEŁNIONE MARZENIA FRAGMENTY OD 1 DO 20


Prześlij komentarz