poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Króciutki fragmencik, dla podniesienia adrenaliny.

I znów mnie skręca. Do kogo należy, znaleziony w piwnicy pamiętnik?
Króciutki fragmencik, dla podniesienia adrenaliny.


- Myślisz o tym samym co ja? Zapytałam zamykając na skobel drzwi od piwnicy.
- Oczywiście! Biegnij po gin.
- Ale czy to nie za wcześnie? Jest dopiero 12 godzina – powiedziałam.
- Czy to ma jakieś znaczenie, jaka godzina? Siostra zastanów się. Kolejne odkrycie w twoim dworku, więc... nie możemy tam zajrzeć zanim, nie wypijemy za nasze szlachcianki – stwierdziła Lucyna, poganiając mnie gestem ręki, bym nie marudziła.
- No dobrze, już idę. Tylko jak tak dalej pójdzie, to wpadniemy w nałóg, hehe. Mam tylko cichą nadzieję, że to już ostatnia niespodzianka. Dlatego - jak to mówi mój sąsiad – piwo z rana jak śmietana, a ja powiem – dwunasta wybije, za szlachcianki gin wypiję! Hej!
Gdy wróciłam do zagajnika, ze szklaneczkami ginu z tonikiem i kostkami lodu, Lucyna siedziała przy stole i wycierała chusteczką, pokryty kurzem i pajęczyną tajemniczy pamiętnik.
- To za Antoninę i Konstancję – powiedziałam do siostry, podnosząc pokrytą szronem, szklaneczkę z gorzkim trunkiem.
- No... Teraz tam zajrzyjmy. Lucyna odstawiła gin i otworzyła pamiętnik na pierwszej stronie.
Pięknym wykaligrafowanym pismem, wyblakłym w niektórych miejscach, ktoś napisał te słowa.

* Choćbym miała poświecić całe swoje życie, muszę go odnaleźć*



Prześlij komentarz