poniedziałek, 1 sierpnia 2016


Wanda Sewioł

Gdyby nie Maryla.


- Zobacz Maryla, jaka śliczna ta sukienka – zwróciłam się do przyjaciółki, która zatrzymała się przy promocyjnych podkoszulkach.
- No super, ale widziałaś cenę? To przecież szaleństwo.
- Oj tam, cena współmierna do produktu, przecież to prawdziwy jedwab – powiedziałam gładząc błękitną jak niebo sukienkę. Przymierzę ją – poczekaj…
Wyszłam z przymierzalni ubrana w ciuch za bagatela czterysta złotych, ale czy cena jest najważniejsza? Kiecka leżała na mnie idealnie.
- I co? Zatkało kakao – powiedziałam obracając się wokół własnej osi.
- No przyznam, że jest piękna, ale ja bym jej nie kupiła, po prostu nie stać mnie na taki ciuch – koleżanka wróciła do przeszukiwania chińskich podkoszulków.



Prześlij komentarz